
Rozczarowania… wszyscy ich doświadczamy, a pod koniec roku dopadają nas najczęściej. Najprościej mówiąc, rozczarowujemy się wtedy, gdy pojawia się przepaść między naszymi oczekiwaniami a tym, co się wydarzyło.
W Biblii czytamy o mężczyźnie imieniem Józef, który dobrze poznał rozczarowanie. Gdy był nastolatkiem jego bracia zdradzili go i sprzedali w niewolę do Egiptu. Niedługo po dotarciu do Egiptu został niesprawiedliwie osądzony i wrzucony do więzienia. Tam pomógł komuś i myślał, że dzięki temu komuś zostanie uwolniony, ale on całkowicie o Jozefie zapomniano. Nie ma pewności, ale podejrzewa się, że Józef spędził w więzieniu 10-12 lat za przestępstwo, którego nie popełnił. To dopiero rozczarowanie!
Nic nie szło po myśli Józefa. Znasz to uczucie?
Jak to dobrze, że nasz bohater skoncentrował się na relacji z Bogiem, a nie na okolicznościach. W konsekwencji wygrał (życie) nie tylko On, ale również jego rodzina i naród.
Doświadczamy rozczarowania, ponieważ myślimy, że ten świat powinien być idealny. Nie musimy tego otwarcie wyrażać, ale mamy nadzieję, że znajdziemy współmałżonka ze snów, że w każdej dziedzinie będziemy świetni lub że zrobimy oszałamiającą karierę. Ale Ziemia nie jest w żadnym wypadku doskonałą i ludzie również nie są.
Zatem najwyższy czas zweryfikować nasze oczekiwania i skoncentrować się na Dawcy marzeń 🙂
